Wracałem z gór ze spotkań z naszymi klientami, 100 km od Warszawy zatrzymałem się na chwilę na stacji, kupiłem crunchera i red bulla, trochę słodkiego, trochę guarany i człowiek jak nowo narodzony. Dobra jeszcze godzinka jazdy, potem szybki prysznic i cały wieczór należy do mnie. Daremne okazały się moje plany, Panda zaraz po wyjechaniu ze…
